Teraz już wiem,że bez zastanowienia powiem "nie" jeśli zabraknie "Wild horses", jeśli konsekwencją nie będzie tajemnica przechowywana między nawami małego, białego kościółka o sklepieniu kopuły.
 Marzenie bieli spowitej w czarnej mgle późnego, upalnego poranka, wiru szczęścia i odblasku przyszłości.
Nic nie może być takie jak wszystko. Nie chcę banałów, przewidzianych zdarzeń, słów, propozycji. Nie chcę myślenia, że tradycji trzeba przestrzegać, bo tradycja z klasyka niewiele ma wspólnego. Nie chcę myślenia, że tak wypada, że ja tego oczekuję, czy wymagam. Będę przecierać nowe szlaki na drodze do zmartwychwstania. I jeśli doczekam się wieczornej drzemki na werandzie w bujanym fotelu, nie bedę uciekać przed koszmarami "niebycia".
Name:


Komentarze:

19.06.2008 :: 10:04 :: 85.89.183.183
Daniel
:)